Co to znaczy wierzyć?

Czym jest wiara? Co to znaczy wierzyć? Te i inne pytania zadaje sobie dziś dużo osób. Ale czy Jezus nie uczy nas wiary, czy Jezus nie pokazuje nam czym ona jest i na czym polega? Dziś, czyli 11 kwietnia przeżywamy II Niedzielę Wielkanocną. Jezus przyszedł do swoich uczniów pozdrawiając ich słowami “Pokój z wami”.

Czym jest wiara?


Abyśmy właściwie zaczęli temat, należy sobie odpowiedzieć na jedno zasadnicze pytanie - “Czym jest wiara w Boga?”. Można powiedzieć, że jest to całkowite oddanie się Bogu, chęć podążania za nim. Uwierzenie w Niego i Jego moc sprawczą. Uwierzyć to znaczy powierzyć Mu swoje życie. Wiara nie polega na tym co widzimy, aby wprawdzie uwierzyć trzeba poznać to co jest dla nas niewidzialne, to czego nie widzimy. To jest prawdziwa wiara. Bo uwierzyć to nie znaczy zobaczyć! Możemy to przyrównać do prezentu, jaki daje nam Bóg. Należy wpierw go odpakować, a następnie przyjąć. Załóżmy, że tym prezentem jest doniczka i ziarenko, z którego wyrośnie coś pięknego. Naszą wodą, która jest niezbędna do życia będą sakramenty, Słowo Boże i nasze uczynki. Po pewnym czasie wyrośnie coś wspaniałego. To właśnie znaczy wierzyć - polegać na Bogu i oddawać mu się w całości. Mówiąc prostymi słowami, jest to żywa relacja z Bogiem. Bo sama wiara w Jego istnienie, nie jest pełna, musimy mu zaufać, wierzyć w Jego nauczanie.


Czym jest prawdziwa wiara?


Teraz przechodzimy do drugiego pytania jakie sobie dzisiaj stawiamy. Tak naprawdę każdy może wierzyć, ale czy Jego wiara będzie prawdziwa? Czy Jego wiara będzie przynosić owoce? To zależy wyłącznie od tej osoby. W Liście św. Jakuba czytamy:

“Chcesz zaś zrozumieć, nierozumny człowieku, że wiara bez uczynków jest bezowocna?” Jk 2:20

Z wyżej przytoczonych słów, chcę wynieść jedną ważną naukę: Wiara bez dobrych uczynków jest martwa! Wierzyć prawdziwie, to znaczy całkowicie oddać się Bogu, “złapać za rękę” Boga i dać się mu prowadzić. To, że co tydzień będziemy mówić Wierzę w Boga na Mszy nie oznacza, że będziemy wierzyć. Z przykrością stwierdzam, że obecnie dużo osób ma właśnie problem z prawdziwą wiarą. Dużo ludzi wierzy, bo tak nakazuje tradycja, bo co powie rodzina, sąsiedzi. Ale czy ma to sens? Oczywiście nie namawiam tutaj nikogo, aby przestał wierzyć, pragnę jedynie pokazać jak to niestety wygląda w dzisiejszych czasach.


Wierzyć to znaczy zaufać


Płynnie przechodzimy do trzeciego i ostatniego pytania, można powiedzieć, że do punktu kulminacyjnego dzisiejszego artykułu. Wierzyć to znaczy zaufać. Jak ma się nasza wiara bez zaufania. A no ma się nijak. Aby uwierzyć musimy zaufać. W dzisiejszej Ewangelii przychodzi do nas Święty Tomasz, który był zwykłym człowiekiem, uwikłanym we własne lęki i wątpliwości, które dał sobie odczuć. Ale co Go przemienia? Przemienia Go osobiste spotkanie z Jezusem. Myślę, że każdego na tej Ziemi takie spotkanie by przemieniło, nawet najzatwardzialszego ateistę. Ale to nie na tym polega, bo jak wcześniej sobie powiedzieliśmy, wierzyć to nie znaczy zobaczyć, wierzyć to znaczy zaufać. Świętego Tomasza nie bez przyczyny nazywamy niewiernym Tomaszem. Jak możemy przeczytać w Ewangelii Jana, a dokładniej w rozdziale 20, że Jezus odwiedza swoich uczniów, przychodzi do Nich, po raz pierwszy od zmartwychwstania. W tym jakże cudownym spotkaniu z Jezusem nie uczestniczy Tomasz, który jak się później okazuje, nie wierzy swoim przyjaciołom, mówiącym, iż widzieli, rozmawiali z Nauczycielem. Niewierny Tomasz, pozwolę sobie tutaj tak go nazwać, wypowiada słowa, które dogłębnie opisują Jego słabą wiarę:


“Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i ręki mojej nie włożę w bok Jego, nie uwierzę” J 20:25

Jest taki sam jak my, nie uwierzę, póki nie zobaczę. Myślę, że każdy z nas ma coś z Jego DNA. Nawet tu nie chodzi o Nas, ale nasz umysł, który jest tak skonstruowany, aby myśleć logicznie. Jeśli czegoś nie zobaczymy to marne szanse, że w to uwierzmy a co dopiero damy się prowadzić. Jak później czytamy, Jezus ponownie odwiedza apostołów i Niewierny Tomasz widząc Pana, dotykając Jego ran uwierza.


“Pokój z wami”


Na co chciałbym również zwrócić uwagę, to na słowa Jezusa, które kieruje zaraz po przyjściu do swoich uczniów.


“Pokój z wami” J 20:26

O jakim pokoju mówi Jezus? W pierwszej kolejności możemy sobie powiedzieć, że wszelkie złe myśli, niepokoje nie pochodzą od Boga, ponieważ On niesie pokój, nie niepokój. Jezus nie przyszedł potępić swoich uczniów, za to, że mu nie towarzyszyli przed śmiercią. On przychodzi do nich w pokoju, tak samo przychodzi i do Nas. Słowa te można powiedzieć, są prawdą miłości Boga do Nas.


Odnówmy swoje spotkanie z Jezusem


Na koniec chciałbym przytoczyć słowa Papieża Franciszka, który mówi:

„Zapraszam wszystkich chrześcijan do odnowienia osobistego spotkania z Jezusem lub przynajmniej otwarcia się na to, by pozwolił Mu się z nimi spotkać. Proszę was wszystkich, abyście robili to niezawodnie każdego dnia” Papież Franciszek - Evangelii gaudium

Dlatego starajmy się odnowić “naszą znajomość” z Jezusem, bo dzięki wierze w Jezusa jako Mesjasza możemy mieć życie w Jego imieniu.


Refleksja na dziś


Na koniec rozważmy kilka pytań w ciszy. Czy wierze, bo widzę? A może uwierzyłem, bo zaufałem. Jak wygląda moja wiara? Czy daje się prowadzić Jezusowi? Ufam mu bezgranicznie i wiem, że jest moim Panem a ja jego owcą. Na koniec pomyśl o słowach Wayne Dyer’a , który pisze:


„Pokój może stać się soczewką, przez którą widzisz świat. Niech będzie. Żyj nim. Promieniuj nim. Pokój to praca wewnętrzna” Wayne Dyer - Woman's Day Magazine, Jun. 1, 2007

I niech w naszym przypadku, to właśnie pokój będzie/stanie się tą soczewką, przez którą będziemy dostrzegać świat.


#wiara #cotoznaczywierzyć #pokójzwami

Poprzedni artykuł:

"On żyje!" - Niedziela Wielkanocna


Źródło:

"Okładka artykułu"

MR

38 wyświetlenia1 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie