Cierpienie darem czy karą od Boga?

Często u osób starszych pojawia się pewne w moim odczuciu błędne przekonanie, że Bóg karze człowieka jeśli ten robi źle. Szczególnie teraz w czasie pandemii wiele razy słyszałem nie tylko z ust starszych osób, że pandemia to kara od Boga za grzechy ludzkości, ale czy Bóg karze człowieka? Czy cierpienie jest karą za grzechy? Kategorycznie mogę a nawet muszę powiedzieć, że NIE.

„Cierpienie jest drabiną...która wiedzie nas do Boga… i do Nieba” św. Elżbieta

Czym jest cierpienie?


Słysząc słowo „cierpieć” nasuwa nam się na myśl jakiś straszny obraz bólu, czegoś złego, które zaczyna nas wypełniać. Nikt z nas z pewnością nie lubi cierpieć...ale gdyby powiedzieć, że cierpienie nie jest niczym złym a nawet pójdę dalej, cierpienie jest tym czego potrzebujemy, bez niego życie byłoby jak rzeka bez wody. Cierpienie to ból, doznanie braku lub straty doświadczanym przez osoby – z ludzkiego punktu widzenia. Samo cierpienie jest nam trudno zrozumieć, możemy powiedzieć, że jest problemem, tajemnicą dzisiejszych czasów.


Pierwotny plan Boga i rola szatana w ludzkim cierpieniu


Aby właściwie rozmawiać o cierpieniu, powinniśmy spojrzeć na temat całościowo, i odpowiedzieć sobie na pytanie, Jaki plan miał Bóg stwarzając swe dzieło? Bóg w swojej dobroci umieścił mężczyznę i kobietę w raju, gdzie mieli wszystko, czego potrzebowali do szczęścia w zgodzie z ich naturą. Posiadali tchniętą przez Boga wiedzę, nie chorowali, nie umierali, mieli kontakt z samym Bogiem. Lecz aby ten plan okazał się doskonały, ludzie musieli się poddać próbie. Dlaczego? Ponieważ jeśli ktoś nas kocha i wszystko nam daje, a my nie możemy dać mu nic w zamian, czujemy się sfrustrowani. Konieczne było, by w określonym momencie człowiek, poddany próbie, mógł powiedzieć Bogu: Potrafię wybrać między Tobą, między Twoją miłością a taką czy inną przyjemnością; a odrzucając tę przyjemność, udowadniam Ci swoją miłość.

Nie od dziś wiemy, że szatan skusił Ewę, aby ta zjadła zakazany owoc i poczęstowała nim Adama. Moment ten możemy uznać za narodzenie się cierpienia. Adam i Ewa posiadali wolną wolę nadaną od Boga, dlatego szatan sądził, że wolny człowiek wybierze zło niż oddanie Bogu. Ale dlaczego Bóg nie powstrzymał szatana? Myślę, że zbyt bardzo szanował wolną wolę, którą dał swojemu stworzeniu, nawet jeśli nie jest mu posłuszne. Postanowił udowodnić, że grzech prowadzi jedynie do cierpienia. Grzech Adama i Ewy spowodował pewne konsekwencje, które odczuwamy do dziś, warto tutaj zaznaczyć, że my nie ponosimy kary za ich grzech, ale odczuwamy jego konsekwencje. Można to porównać do autobusu i rozkładu jazdy, jeśli autobus się spóźni to pasażerowie odczuwają tego konsekwencje w postaci ewentualnego spóźnienia czy zaburzenia planu dnia. Wszelkie zło istniejące na świecie pochodzi tylko i wyłącznie od szatana. Pierwotny plan Boga był doskonały, po klęsce Adama i Ewy, Bóg musiał zmienić swój plan, który w głównej części nie został zmieniony, człowiek może iść do Nieba, zmieniła się jedynie forma osiągnięcia tego celu Człowiek nie mieszkał już w raju ani nie miał w swojej naturze pewnej doskonałości. Przeciwnie, przychodził na świat ze skazą, grzechem pierworodnym, który popychał go do złego. Jako konsekwencje owej skazy pojawiły się braki w inteligencji, złe skłonności, niestałość, choroby, cierpienie, a przede wszystkim to, że człowiek musiał najpierw umrzeć, by móc pójść do Nieba. Lecz z drugiej strony łaska Boża pomagała mu stawać się lepszym; liczne próby, które były skutkiem grzechu pierworodnego, sprawiały, że człowiek mógł okazywać Bogu swą miłość, aby przezwyciężyć trudności. Oczywiśce te słowa są bardzo uproszczone aby poprzez nie nasz ludzki umysł mógł zrozumieć coś bardziej abstarkcyjnego, cięższego do pojęcia.


Księga Hioba


W Starym Testamencie znajduje się Księga Hioba, która jest nazywana księgą dydaktyczną, ponieważ jej zadaniem jest nauczyć nas czym jest cierpienie. Hiob był sprawiedliwym, bogobojnym i unikającym zła mężczyzną. Posiadał żonę, córki, synów, służbę i majątek. Hiob w swoim życiu doświadczył czegoś niezwykłego, przeszedł próbę wiary. Bóg wiedział, że jego „sługa” (Hiob), przejdzie próbę, pozwolił szatanowi odebrać wszystko co należało do Hioba, rodzinę, dom. Jakże ważne są to dla nas rzeczy. Hiob nie odwrócił się od Boga, wychwalał Go.

„Nagi wyszedłem z łona matki i nagi tam wrócę. Dał Pan i zabrał Pan. Niech będzie imię Pańskie błogosławione! (Hi,1:21)

Po siedmiu dniach milczenia, podczas, których skupił się na sobie i swoim cierpieniu, zaczął przeklinać dzień swoich narodzin, zadaje pytanie: „Po co się daje życie strapionym, istnienie złamanym na duchu, co śmierci czekają na próżno (…) Stawia pod znakiem zapytania dobroć, miłosierdzie i miłość Boga Stwórcy”. Po siedmiu dniach, Bóg zabiera głos, zadając Hiobowi szereg pytań, ale nie oczekuje na nie odpowiedzi, chce jedynie pokazać, że to On jest Bogiem a nie Hiob, który nie może Go "krytykować" skoro nie był świadkiem stwarzania wszechświata do, którego sam należy, zrozumienie tego faktu przez Hioba spowodowało iż doświadczył Boga, który oddał mu cały majątek, rodzinę. Ludzie garną się do Hioba co jest wyrazem Bożego Błogosławieństwa.

Historię Hioba możemy zinterpretować na wiele sposobów. Myślę, że taką najbardziej celną interpretacją jest to, że po cierpieniu przyjdzie coś dobrego, szczęście, które nas wypełni, ponieważ aby osiągnąć szczęście musimy wycierpieć swoje, myśląc po ludzku, jeśli chcemy odnieść sukces, osiągnąć coś, nie będzie łatwo, zawsze musimy coś ofiarować, poświęcić się na rzecz czegoś większego. Można powiedzieć, że jest to bardzo podobne do drzewa, drzewa, które jeśli nie doświadczy wiatru jest słabe i kruche zaś te, które ten wiatr doświadczy staje się silne i mocne.


Sens cierpienia


Samego sensu cierpienia nie da się w pełni zrozumieć, jest to tajemnica na którą odpowiedzi nie znamy. Pozostaje nam się tylko modlić i wierzyć. Pytanie nasuwa się, gdy widzimy często niewinne cierpienie, które jest jakże trudne do pojęcia. Pisząc ten artykuł znalazłem pewien tekst, który w moim odczuciu w jakimś stopniu tłumaczy niewinne cierpienie, pozwolę sobie przytoczyć fragment tego tekstu:

„Dlaczego ludzie cierpią? Dlatego, że cierpiąc, zdobywają zasługi, które ich zaprowadzą do Nieba. Jedni poprzez cierpienie ćwiczą w sobie takie cnoty, jak cierpliwość, innym pozwala to z kolei rozwijać cnotę miłosierdzia. Czemu dzieci chorują? Aby pokazać, że grzech dotknął nas wszystkich, nawet tych niewinnych. Rodzice w bólu swoich dzieci dostrzegają wpływ grzechu, dzieci zaś w miarę swych możliwości uczą się, że sprawy tego świata są przemijające, a najważniejsze to kochać Boga. Dlaczego w wielu przypadkach dobrzy ludzie umierają młodo, a źli żyją długo? Dlatego że dobrych, gdy są do tego gotowi, Bóg zabiera do Nieba, aby cieszyli się życiem wiecznym, złym zaś daje czas na skruchę i pokutę. (...) Dlaczego jedni cieszą się dobrym zdrowiem, inteligencją, szczęściem itd., a innym stale źle się wiedzie? Dlatego, że Bóg ma plan dla każdego i każdej osobie daje cechy na miarę jej potrzeb, aby ten plan mogła wprowadzić w życie. Ale jako że Bóg jest sprawiedliwy, od tego, komu dał więcej, będzie więcej wymagał. Z tego powodu sąd nad tymi, którzy otrzymali więcej talentów – takich jak inteligencja, uroda, zdrowie, zdolności artystyczne – będzie bardziej surowy aniżeli nad tymi, którzy dostali mniej talentów. Jeśli rozumiemy grzech pierworodny i jego skutki, pojmujemy wiele spraw”.

Pytając więc o sens cierpienia, trzeba zapytać się o istotę zła i jego pochodzenie. Cierpienie jest drogą zbawienia.


Cierpienie jako droga zbawienia


Zbierając materiały do napisania tego tekstu, natknąłem się na artykuł ks. Mieczysława Piotrowskiego, gdzie na łamach Miłujcie się! opisał sens cierpienia, fragm. "Przez śmierć, mękę i zmartwychwstanie Chrystus sprawił, że każde ludzkie cierpienie zjednoczone z Nim, staje się drogą zbawienia i dojrzewania do miłości. Patrząc z wiarą na krzyż Chrystusa, odkrywamy, że każde cierpienie, a szczególnie to najbardziej bezsensowne i niewinne , staje się drogą zbawienia, gdy cierpiący człowiek zjednoczy się z cierpieniem Chrystusa, bezgranicznie ufając i powierzając się Jego miłosierdziu". Bóg dał Hiobowi sprawdzić swoją wiarę już na ziemi, tak samo i nam obecnie daje sprawdzić wiarę, Bóg poprzez cierpienie w pewnym sensie wywyższa nas i już tutaj, na ziemi daje nam sprawdzić naszą wiarę.



"W cierpieniu kryje się szczególna siła, która wewnętrznie zbliża człowieka do Chrystusa, specjalna łaska. Wyzwala ona w człowieku zdolność kochania" Jan Paweł II


Przykłady niewinnego cierpienia


Nick Vujicic jest australijskim ewangelizatorem pochodzenia serbskiego. Urodził się z rzadką chorobą znaną jako zespół tetra-amelia, czyli całkowitym wrodzonym brakiem kończyn. Nick jest również mówcą motywacyjnym. Znany na całym świecie, gdzie prowadzi wykłady na temat niepełnosprawności, motywacji i wiary w Boga. Bez wątpienia Nick cierpi dla Boga, który poprzez jego cierpienie pokazuje swoją „wielkość”, pokazuje nam postać Nicka, który bez pomocy Boga raczej nie założyłby rodziny, nie podróżowałby po świecie prowadząc spotkania i motywując swoją osobą ludzi. Uważam, że Bóg chce nam pokazać, że nie jesteśmy sami w naszym cierpieniu. Jeśli cierpimy to On cierpi razem z nami, tak jak my. Osoby cierpiące mają szczególne powołanie, swoim życiem pokazują ból i cierpienie Chrystusa, uczestniczą w jego męce. Dlatego dziękujmy Bogu za nasze codzienne cierpienia wiedząc, że nas umacniają, ale i to, że Bóg jest przy nas i cierpi razem z nami.

"Cierpienia fizyczne, moralne czy duchowe, jak choroba, plaga głodu, wojna, niesprawiedliwość, samotność, brak sensu życia, kruchość ludzkiego istnienia, bolesne doświadczenie grzechu, pokorna nieobecność Boga są dla wierzącego doświadczeniem oczyszczającym, które można nazwać nocą wiary" Jan Paweł II


#cierpienie #miłość #dar #wielkipost

Poprzedni artykuł:

Nawracajcie się!


Źródło:

"Jeżeli Bóg jest dobry, dlaczego ludzie cierpią?"

"Tajemnica cierpienia"

"https://www.instagram.com/nickvujicic/"

MR

55 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie